Aktualności - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 30 listopad 2021 Godzina:
imieniny: Justyna, Andrzej

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 1

Top 2

Top mały 1

Aktualności

Strażak ochotnik z Kalisza seryjnym podpalaczem! ZDJĘCIA

19-letni kaliszanin, członek Ochotniczej Straży Pożarnej przyznał się do wzniecania pożarów w Szałem koło Kalisza. Policja zarzuca mu 10 podpaleń, ale niewykluczone, że będzie ich więcej. Chłopak podkładał ogień, by pobierać pieniądze za udział w akcjach gaśniczych. To już druga „czarna owca” w szeregach lokalnej OSP; w 2013 roku portal faktykaliskie.pl ujawnił skandal z udziałem dwóch młodych druhów, którzy sfingowali akcję ratowania tonącej osoby.

W poniedziałek wieczorem w sprawie podpaleń w Szałem zatrzymano dwóch strażaków ochotników. Jednego z nich zwolniono do domu, drugi usłyszał zarzut 8 podpaleń. – Policjanci dotarli do niego w wyniku działań operacyjnych. W związku z serią podpaleń nad sprawą pracowała specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza – mówi portalowi faktykaliskie.pl sierż. sztab. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. – Chłopak przyznał się do wzniecania pożarów, które wywoływał, aby uczestniczyć później w akcjach gaśniczych i prawdopodobnie pobierać za to wynagrodzenie. Podczas wizji lokalnej wskazał miejsce, w których dokonywał podpaleń przy użyciu substancji łatwopalnej. Na wybrane miejsce docierał zawsze rowerem.

Policja zarzuca mu na ten  moment wywołanie 10 pożarów, ale podejrzewa, że 19-latek mógł spowodować ich więcej. – Sprawa jest rozwojowa – dodaje Anna Jaworska-Wojnicz. Strażak ochotnik usłyszał zarzuty „uszkodzeń mienia poprzez podpalenie”. Straty, które spowodował szacowane są na ponad 25 tysięcy złotych. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

 

Seria podpaleń w Szałem rozpoczęła się w sierpniu zeszłego roku. Przynajmniej od tego momentu zaczęto baczniej przyglądać się wybuchającym często pożarom, których przyczyny nie sposób wyjaśnić uwarunkowaniami niezależnymi od człowieka – stogi siana płonęły w czasie opadów deszczu lub ogień pojawiał się miejscach niezamieszkałych, bez dopływu prądu.  Od tego czasu odnotowano co najmniej 8 takich zdarzeń, w tym ostatnie pod koniec stycznia w Kaliszu, na granicy z Szałem.   

Niekiedy płonęły stogi siana, innym razem budynki. Jak przyznają strażacy, w wielu przypadkach mało brakowało, by ogień przeniósł się na budynki mieszkalne. Takie sytuacje stwarzały realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.  – Niektórzy stracili w tych pożarach dorobek całego życia. Ludzie są przerażeni – mówił niedawno portalowi faktykaliskie.pl sołtys Szałego Andrzej Brodziak O CZYTAJ WIĘCEJ O SERII PODPALEŃ W SZAŁEM

Sołtys i mieszkańcy Szałego mogą już odetchnąć z ulgą


Po serii podpaleń w Szałem wzmożono policyjne patrole. Jednocześnie mieszkańcy postanowili chronić się także na własną rękę i uruchomili obywatelskie dyżury. - Zamiast po ciężkim dniu wypocząć, to wieczorami  robiliśmy takie patrole. Swoimi prywatnymi samochodami czy pieszo sprawdzaliśmy okolice – mówi sołtys. Brak poczucia bezpieczeństwa, strach o dobytek, niespokojne wieczory i noce. Mieszkańcy Szałego przeżywają tę sytuację. Cierpią przede wszystkim ci, których dotknęło to osobiście. - Ja to jestem najbardziej poszkodowana. 4 razy był pożar u nas, dwa razy spalono nam dach, dwa razy nam słomę podpalał. Ja nie chcę nawet o tym mówić, bo dla nas to jest koszmar. My nie śpimy z mężem po nocach – mówi mieszkanka Szałego, Magdalena Banach. Na wieść, że podejrzany został ujęty powinni odetchnąć z ulgą. Ale czy  można odetchnąć wiedząc, że ich dobytek, życie i zdrowie wystawił na niebezpieczeństwo ten, który powinien o nie dbać i ratować?  Przedstawiciel zawodu cieszącego się największym społecznym zaufaniem?

Lokalna OSP ma wyjątkowego pecha do młodych strażaków. W 2013 roku portal faktykaliskie.pl  jako pierwszy ujawnił skandal z udziałem druhów, którzy sfingowali akcję ratowania tonącego, uwiecznili ją na zdjęciach, a następnie występowali w lokalnych mediach w charakterze bohaterów.

„Tonącym” był 17-latek, a jego „wybawcą” 19-letni mieszkaniec Kalisza, który „przypadkiem” przechodził obok. To on wezwał straż pożarną, a następnie rzekomo rzucił się na ratunek i wyciągnął ofiarę na brzeg jeszcze przed przybyciem kaliskich ratowników. Sprawa od początku budziła spore wątpliwości; miejsce, w którym topił się chłopak nie było specjalnie głębokie, a świadek tego zdarzenia, do którego udało się nam dotrzeć  nie odniósł wrażenia, jakoby w wodzie rozgrywał się jakiś dramat. – Nieopodal jeden z naszych ludzi łowił wtedy ryby. W pewnym momencie usłyszał, że ktoś wzywa pomocy i gdy podbiegł, dwóch chłopaków stało do pasa w wodzie. Zaprzeczyli, aby cokolwiek złego się działo, po czym 40 minut później nadjechały służby ratunkowe zaalarmowane, że ktoś tonie – mówił wówczas portalowi faktykaliskie.pl Bogumił Dopierała, naczelnik OSP Kalisz. WIĘCEJ O TEJ SPRAWIE PRZECZYTACIE TUTAJ