Społeczne - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 02 grudzień 2021 Godzina:
imieniny: Paulina, Rafał

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 2

Top 1

Top mały 1

Społeczne

Dziś Światowy Dzień Książki. Przypominamy smutną historię tysięcy kaliskich książek, które spoczęły na dnie rzeki

Cmentarz Zapomnianych Książek – miejsce, które porwało tysiące czytelników na świecie dzięki niezwykłemu cyklowi Carlosa Ruiza Zafona, w Kaliszu przestaje być fikcją. W czasie drugiej wojny światowej hitlerowcy wykorzystali zbiory z miejskich i prywatnych bibliotek, by zasypać jedno z odnóży Prosny zwane kanałem babinkowskim. Kaliszanie, z narażeniem życia, ocalili pojedyncze egzemplarze, ale tysiące innych zniknęło w odmętach rzeki, przysypane śmieciami i gruzem. Upamiętnia je jedyny w Polsce pomnik zniszczonej książki, a tę smutną w dziejach miasta i kultury historię przypominamy z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich, który przypada 23 kwietnia. Pamiętając o tym, co przepadło cieszmy się z możliwości czytania dostępnych obecnie na rynku książek.

Planty – obecnie wielki plac budowy, ale przede wszystkim to ulubione miejsce spacerów oraz odpoczynku kaliszan. Tędy idą do pracy i na zakupy. Często Plantami kierują się do pobliskiego Parku Miejskiego. Zielony trakt bez wątpienia to jeden z urokliwszych zakątków miasta. Kiedyś płynęła tu rzeka, jedno z odnóży Prosny, które na przełomie 1940 i 1941 roku zasypali hitlerowcy. Koryto bardzo często było wykorzystywane przez kaliszan do pozbywania się nieczystości. Było więc siedliskiem gryzoni. Niemcy postanowili je zlikwidować, ale nie tylko zasypujące je gruzem i piachem. Budulcem stały się książki.

Szacunki mówią o kilkudziesięciu tysiącach. Wiemy, że były to biblioteki i polskie, i żydowskie. Tak publiczne, jak i zbiory prywatne - przypomina Andrzej Matusiak, przewodnik PTTK. - Możemy powiedzieć, że bezpowrotnie straciliśmy wielkie dzieła, możemy przypomnieć chociażby książki takich naszych znanych Polaków, jak rektor Uniwersytetu Wieleńskiego Alfons Parczewski, zresztą tutaj opodal pomnika jest ulica jego imienia. Można wspomnieć księdza Sobczyńskiego. Tak że mamy utracone dziedzictwo i niestety już nie do odzyskania.

Ryzykując życiem, ratowali co się da

Niszcząc książki, Niemcy niszczyli intelektualną spuściznę kraju, który skazali na zagładę. Pozbawiali go wiedzy i historii. Sami kaliszanie, widząc zbrodnię na kulturze, starali się ratować – z narażeniem życia - wrzucane do rzeki książki. Ocalało niewiele, ale każdy z tych egzemplarzy jest na wagę złota. Niektóre trafiły do Miejskiej Biblioteki Publicznej, przekazali je sami ratujący lub ich potomkowie. Część odnalazła się przypadkiem.

Uratowane przed zasypaniem w Babince książki przechowywane są w Dziale Zbiorów Specjalnych. Pierwszych 17 woluminów podarowała nam w 2009 r. pani Kazimiera Łaźna, której ojciec, ryzykując aresztowaniem, wydobywał je z zasypanego koryta rzeki - mówi Monika Sobczak-Waliś z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu. - Większość z nich pochodzi z XIX w. Są to zarówno pozycje z literatury pięknej, jak i historii oraz religii. Dwa lata później nasza kolekcja powiększyła się o dar pana Macieja Koperskiego, a potem pana Michała Koperskiego, których ojciec Teodor pracował przed wojną w kaliskim starostwie. W czasie okupacji Niemcy tam właśnie gromadzili książki przeznaczone do zniszczenia. Jest to część ogromnego zbioru ofiarowanego przez barona Leopolda Kronenberga przedwojennej i nieistniejącej już bibliotece im. Adama Mickiewicza w Kaliszu. Dziś wiemy już o kolejnej osobie, która takie książki ma w swoich zbiorach i liczymy, że zdecyduje się je przekazać właśnie do naszej biblioteki. Dla nas te dary mają ogromne znaczenie. Są źródłem wiedzy o księgozbiorach przedwojennych bibliotek, ale także – i to chciałabym podkreślić – stanowią dowód bohaterstwa mieszkańców naszego miasta.

Miasto i tragiczna karta w historii jego kultury skrywa jeszcze sporo tajemnic. Okazów, które udało się ocalić zapewne jest więcej.

Mogę powiedzieć historię z życia. Prowadziłem spotkanie krajoznawcze w domu opieki społecznej i pod koniec prelekcji jeden z pensjonariuszy poprosił mnie o chwilę rozmowy i dał mi dokumenty świadczące o tym, że on wykradł książki, wyniósł je - zdradza Andrzej Matusiak. – Ciekawe było to, że wykorzystał moment, kiedy Niemiec - żandarm, który pilnował tego miejsca, udał się do pobliskiego pałacyku, w którym były koszary. Ten pan w tym czasie podbiegł, wziął książki za pazuchę i uciekł i te książki ocalały i znajdują się w posiadaniu jednego z mieszkańców Kalisza.

Przekopać Planty?

Ile książek ocalało? Ile utracono bezpowrotnie? Pytania raczej na zawsze pozostaną bez odpowiedzi. Chociaż kilka lat temu, kiedy zaczęły się plany przebudowy Plant pojawił się pomysł, by sprawdzić, czy któreś z zakopanych egzemplarzy ocalały.

Rewitalizacja Plant będzie sporo kosztować, więc skoro już wydamy tyle pieniędzy i będą to prace kompleksowe to może warto wbić szpadel głębiej i zobaczyć, czy zakopane w odnóżu książki ocalały – zaproponował w marcu 2016 roku Bartłomiej Przywara, jeden z kaliszan, który wziął udział w spotkaniu poświęconym koncepcji rewitalizacji Plant. – Wiemy, że leży tam wiele bezcennych książek. Może jakieś przetrwały.

Propozycja intrygująca, ale raczej niemożliwa do wykonania. Roboty ruszyły i trwają, a historia powojenna pokazuje, że zakopany księgozbiór raczej nie przetrwał.

Tuż po drugiej wojnie światowej próbowano odkopać to miejsce, żeby wydobyć to, co było zrzucone z polskich i żydowskich bibliotek, ale też z muzeum. Dokopano się do nielicznych fragmentów. Woda uczyniła takie spustoszenie, że te rzeczy były już nie do odzyskania – mówi przewodnik PTTK

Dramatyczną historię kaliskiego księgozbioru przypomina jedyny w Polsce, a może nawet na świecie pomnik książki zniszczonej. Autorami projektu byli Władysław Kościelniak i Jerzy Sobociński Na obelisku wyryty jest napis: "Tu w zasypanym korycie rzeki Prosny hitlerowcy zniszczyli dziesiątki tysięcy książek ze zbiorów kaliskich bibliotek publicznych". Pomnik odsłonięto 11 maja 1978 roku.

Agnieszka Walczak, zdjęcia autor

Inside Max P

Inside 2

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Google Ads

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz

Fundacja Reakcja

Nadawcą Telewizji Kalisz 

i wydawcą portalu faktykaliskie.pl jest Fundacja Reakcja

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 607 942 977
e-mail: biuro@fundacja-reakcja.pl

Prezes fundacji
Marcin Spętany

https://www.fundacja-reakcja.pl/