Reportaże - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 17 czerwiec 2021 Godzina:
imieniny: Laura, Wolmar

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 1

Top 2

Top mały 1

Top maly 2

Reportaże

Tragiczny koniec kaliskiego Mini Zoo. Kto pamięta? ZDJĘCIA

Niemal pół wieku temu było jedną z największych atrakcji miasta. Małpy, jak, lamy i inne egzotyczne zwierzęta przyciągały do Minii Zoo w Parku Miejskim całe rodziny kaliszan. Dziś jednak większość kojarzy je tylko z jednym – niedźwiedziem i tragicznym wypadkiem, którego stał się sprawcą. To był też koniec zoo. Po latach, gdy wspomnienie chłopca okaleczonego przez dzikie zwierzę zaczyna się zacierać, Andrzej Plichta, przewodniczący Rady Miejskiej forsuje pomysł, by reaktywować kaliski zwierzyniec.   

Mini Zoo funkcjonowało w Parku Miejskim do połowy lat 70. Mieszkańcy miasta, którzy byli wówczas dziećmi pamiętają je doskonale. - Zaczynało się zaraz za „Kogutkiem”, oddzielone od stawu jedynie szeroką aleją. W skrajnej zagrodzie, niczym strażnik całości, dożywał swych dni sędziwy jak. O tym, że nie jest to już młodzieniaszek świadczyła jego zdecydowana oszczędność w poruszaniu się oraz… wydzielany przezeń zapach, niekoniecznie pierwszej świeżości – wspomina Piotr Sobolewski, przewodnik PTTK. - Dalej były lamy (3-4 futrzane sztuki) - teoretycznie dostojne, ale psotnicy próbowali je czasami sprowokować do działań obronnych polegających na… obfitym pluciu na kogo popadnie. Dalej było bodajże „ptasie radio”, a za nim z niemym wyrzutem na przechodzących patrzała para jelonków (sarenek może - wtedy nie znałem się zupełnie na zoologii). Za ich klatką była skośna alejka prowadząca do mostku wiodącego przez Bernardynkę na basen, a za nią…  Za nią była największa atrakcja tej placówki zwanej szumnie zoo – kaliskie misie.

Fot. Melchior Przybyłek

Owe misie dorastały wraz z tymi, którzy je odwiedzali. Przywieziono je do Kalisza jako małe kuleczki. – Dzieciaki ze śródmieścia głaskały je, bawiły  się z nimi w gonionego, podsuwały smakołyki – wspomina Sobolewski - Kiedy niedźwiadki podrosły wpakowano je do dość obszernej klatki, przed którą znalazła się jeszcze barierka i napis w typie  „Nie dokarmiać niedźwiedzi – niebezpieczeństwo”. Co? Nasze niedźwiadki miałyby nam wyrządzić krzywdę? – myśleli kaliszanie, dawni kompani misiowych zabaw – snuje opowieść przewodnik.

Fot. Melchior Przybyłek

Niestety, okazało się, że ostrzeżenia nie były na wyrost. Wydarzył się bowiem wypadek, tragiczny w skutkach dla człowieka i zwierząt. - Jednemu z młodzieńców, podającemu przez kraty andruta, niedźwiedź chapnął  wafla razem z… przedramieniem. Spokojne, żeby nie rzec ospałe do tej pory zwierzęta poczuły zew krwi, zaczęły być agresywne, rzucać się na kraty i na siebie samych. To oznaczało dla nich wyrok – wkrótce misie uśpiono (odstrzelono), co oznaczało też koniec dla całego zwierzyńca – kończy swoją opowieść Piotr Sobolewski.

Nie wiadomo, co stało się z pozostałymi zwierzętami, ale z okazałego zwierzyńca zostały tylko pawie, które również w niedługim czasie zniknęły z parkowych alejek. Dziś, po latach, jedynymi zwierzętami, które zamieszkują najstarszy w Polsce park i umilają niedzielne spacery, są wiewiórki.

Fot. Melchior Przybyłek

Od lat ktoś rzuca pomysł przywrócenia kaliskiego Mini Zoo (tym częściej, im bardziej zaciera się wspomnienie o chłopcu, który zbyt mocno zbliżył się do niedźwiedzia). Ostatnio taka sugestia padła w dość niezwykłych okolicznościach, w których do tej pory o zwierzakach raczej nie rozmawiano, a mianowicie podczas  uroczystej Sesji Rady Miejskiej Kalisza. Reaktywację zwierzyńca zaproponował w swoim przemówieniu przewodniczący Rady Miejskiej Andrzej Plichta. - Ostatnio dużo mówimy o rewitalizacji miasta, trzeba pamiętać, że równie ważna jest rewitalizacja parku, czyli przywrócenia tam życia. Taką rzeczą, która tutaj byłaby ważna nie tylko dla Kalisza, ale i dla całej aglomeracji kalisko-ostrowskiej byłoby takie Mini Zoo. Musimy sobie zdawać z tego sprawę, że dzieci coraz mniej obcują z przyrodą i dobrze by było, by w stutysięcznym mieście, w tak pięknym dużym parku wydzielić odpowiednie miejsce i wrócić do pomysłu zoo – mówi Andrzej Plichta.

Na razie żadne konkrety, czyli: gdzie dokładnie, kiedy, za ile i w jaki sposób nie są znane. A to przecież przedsięwzięcie niełatwe, obwarowane wieloma przepisami i wymogami, a do tego kosztowne. Nic więc dziwnego, że Andrzej Plichta – jak sam przyznaje – bezskutecznie forsuje swój pomysł już od wielu lat. Zaznacza, że zanim jakiekolwiek działania w tym kierunku zostałyby podjęte należałoby zapytać mieszkańców, co sądzą na ten temat. Piotr Sobolewski wie, że będzie raczej na nie. - Chyba mi tego zoo nie żal – mówi. - Chętniej przeniósłbym się za to do kaliskiego letniego salonu jeszcze pół wieku wcześniej – wtedy po trawnikach biegały ponoć sarenki, a postaci z parkowych pomników inspirowały do marzeń…

Katarzyna Krzywda, fot. Muzeum Fotografii Kalisza, Lechosław Głowinkowski

Inside Max P

Inside 2

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz