Reportaże - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 17 wrzesień 2021 Godzina:
imieniny: Justyna, Lambert

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 1

Top 2

Top mały 1

Reportaże

Sto lat temu został odznaczony Orderem Virtuti Militari, potem zaginął - tajemnicza historia legionisty z Kalisza ZDJĘCIA

Bohater trzech wojen. Odznaczony między innymi Orderem Virtuti Militariemigruje w 1947 roku do Brazylii, skąd do 1972 roku utrzymuje kontakt z młodszą córką i jej rodziną. W końcu ginie bez wieści, by lata później zafascynować swoim życiem wnuczkę, która o dziadku nie wiedziała nic. Podobnie jak o reszcie rodziny matki. Młodość na frontach i tajemnicze zniknięcie nieznanego przodka stało się dla mieszkającej w USA Alexandry Anastasii Viets początkiem długiej podróży w poszukiwaniu korzeni, które swój początek mają w Kaliszu. Właśnie tutaj, w 29 Pułku Strzelców Kaniowskich służył jej dziadek Franciszek Przytuła, którego dokładnie sto lat temu Józef Piłsudski uhonorował Orderem Virtuti Militari i w rocznicę tego wydarzenia zapraszamy na historię, w której ciągle jest wiele niewiadomych, ale też sporo fascynujących i wartych poznania fragmentów.

Prawdopodobnie rok 1938 lub 1939. Zdjęcie przedstawia kadrę Pułku. Według rodziny F. Przytuła stoi pierwszy z lewej z numerem 16.

Elementy powoli układają się w całość. Białych plam jeszcze jest sporo, ale te zapełnione warte są poznania. Właśnie dziś.

Chociaż dziadka nigdy nie spotkałam, niedawno odkryłam bogactwo dokumentów dotyczących jego służby wojskowej - dokumentów, które pokazują, jakim był niezwykłym żołnierzem. W tych dokumentach znajduje się zdjęcie mojego dziadka z czasów, kiedy był chorążym w 29 Pułku Strzelców Kaniowskich w Kaliszu w 1934 roku. Byłabym zaszczycona, wiedząc, że kaliszanie mogliby dowiedzieć się czegoś więcej o zasługach i osiągnięciach mojego dziadka, który dokładnie 15 maja 1921 roku został odznaczony przez marszałka Józefa Piłsudskiego Orderem Virtuti Militari i który przez wiele lat związany był z tym miastem – napisała kilka dni temu do redakcji faktykaliskie.pl Alexandra Anastasia Viets.

Już historia opisana w pierwszym mailu była fascynująca. Każdy kolejny, jaki wymieniłam z Alexandrą wciągał coraz bardziej, więc nie było wątpliwości, że warto, a nawet trzeba napisać o karierze wojskowej Franciszka Przytuły. Poznając jego losy okazało się, że coraz szerzej otwiera się brama do kolejnej niezwykłej historii.  

Część pierwsza

Dziadek – bohater trzech wojen

Dziadek Alexandry wstąpił do polskich legionów w wieku 14 lat. Żeby założyć mundur urodzony 5 listopada 1900 roku w Kielcach chłopak sfałszował swój wiek. Walczył w I wojnie światowej i wojnie polsko - bolszewickiej 1918-1920. Brał udział w kampanii wrześniowej 1939, kampanii francuskiej 1940 i służył w Polskich Siłach Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. W szeregach tej formacji  był do 1947 roku.

Z Kielc do Kalisza

Franciszek Przytuła miał 14 lat i uczył się w siedmioklasowej Miejskiej Męskiej Szkole Handlowej, kiedy do miasta ze swoimi legionami wkroczył Józef Piłsudski. Nastolatek porzucił szkołę i jak wielu jego kolegów wstąpił do Legionów  do której przyjmowano osoby od 17. roku życia. . Dlatego albo sfałszował swój wiek, albo zrobiono dla niego wyjątek. Zostaje przydzielony do 5 szwadronu 2 Pułku Ułanów, z którym przebył całą kampanię. Kiedy w 1917 roku dochodzi do „kryzysu przysięgowego” opowiada się za Piłsudskim.

Archiwum Państwowe w Kaliszu, Spuścizna Mieczysława Wiśniewskiego z Kalisza sygn. 22 Wręczenie sztandaru 29. Pułkowi Strzelców Kaniowskich przez Józefa Piłsudskiego w Kaliszu 15 V 1921 r.

Dn. 13 sierpnia 1917 r. za niezłożenie przysięgi internowany do obozu jeńców w Szczypiornie. Dnia 24 gr.12.1917 r. Zostałem zwolniony z tegoż obozu jako małoletni – przytacza fragment dokumentów wnuczka żołnierza.

Kolejny etap to Polska Organizacja Wojskowa i osadzenie w twierdzy w Modlinie. Kiedy został zwolniony z więzienia, wstąpił do Wojska Polskiego i walczył w Powstaniu Wielkopolskim. Zaledwie rok po zakończeniu I wojny światowej rusza na front, by walczyć z wojnie polsko-bolszewickiej.

W 1919 r. Wyjeżdżam z 2/29 p.p. na front ukraiński i biorę udział we wszystkich walkach tegoż batalionu w roku 1919 i 1920 – można przeczytać w innym fragmencie wojennych zapisków, jakie dostaliśmy. Tam też zapisał, że dwukrotnie został ranny. - W bitwie po Jazłowcem w m. lipcu 1919 r., 2 VII.1920 r pod Jabłonką.

Szczegółów dotyczących okoliczności doznania tych ran rodzina nie zna. Alexandra poznała jedynie historię opowiadaną przez mieszkające w Stanach Zjednoczonych dzieci młodszej córki Franciszka  - Barbary.

Moi kuzynowie zapamiętali historię opowiedzianą im przez matkę o kubku, na którym pojawiało się pęknięcie za każdym razem, kiedy Franciszek odnosił rany. Siedem ran – siedem pęknięć. Kubek jednak nigdy nie zbił się – przytacza rodzinną opowieść.

Być może właśnie te rany sprawiły, że dowódca 7 kompanii porucznik Feliks Pstrokoński 10 listopada 1920 r. w Brześciu Litewskim wystąpiło odznaczenie sierżanta sztabowego Franciszka Przytuły Orderem Virtuti Militari w myśl Uchwały Kapituły Tymczasowej z dn. 23.I.1920 r. Wniosek ten wystawiony został przez dowództwo 29 Pułku Strzelców Kaniowskich, a podpisany przez wyżej wymienionego dowódcę.

Order Virtuti Militari Franciszka Przytuły z umieszczonymi w nim podobiznami członków rodziny z archiwum J. Grosickiego i B. Simpson

Odznaczenie otrzymuje niespełna rok później, już po powrocie do Kalisza i kilkumiesięcznej stabilizacji w mieście, z którym zwiąże swoje dorosłe życie. Marszałek Józef Piłsudski odwiedza legionistów 15 maja 1921 roku. I właśnie wtedy przypina na piersi Franciszka Przytuły Order Virtuti Militarii, o który rok wcześniej wnioskował jego dowódca.

Dwie dekady spokoju

Miesiąc później awansuje na stopień  chorążego i zaczyna pracę żołnierza w czasach pokoju, którym tak jak inni będzie cieszyć się do 1939 roku. Awans i zawodowa stabilizacja idą w parze z powodzeniem w życiu osobistym. W czerwcu 1921 roku poślubia Eugenią Królik. Małżeństwu doczekało się trójki dzieci. Maria – matka Alexandry, urodziła się w 1923 roku, Zbigniew w 1925 i Barbara w 1927.

W kaliskim Archiwum Państwowym znajdują się karty meldunkowe Franciszka Przytuły. Jego indywidualna oraz rodzinna pokazująca, że  wraz z żoną i dziećmi kilkukrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. Można znaleźć też akta budowlane nieruchomości przy ul. Mickiewicza, której właścicielem był Franciszek Przytuła. Jest to korespondencja między właścicielem a Miastem, dotycząca rozbudowy domu.

Placówka przygotowuje też wystawę z okazji stulecia nadania 29 Pułkowi Strzelców Kaniowskich sztandaru. Wydarzenia związane z rocznicą oraz pobytem Józefa Piłsudskiego w Kaliszu organizuje Miasto.  Wnuczka legionisty nie weźmie udziału w obchodach, ale badanie losów dziadka już raz przywiodło ją do miasta, w którym spędził młodość i w którym urodziła się jej matka.

Kalisz pierwszy raz odwiedziłam w 2019 roku. To był sen - zobaczyć miejsce, w którym dorastała moja mama i jej rodzeństwo. Znalazłam dom i budynki, w których mieszkała. W końcu mogłam zobaczyć miasto, które do tej pory sobie wyobrażałam – opowiada Alexandra - dokumentalistka, dziennikarka i scenografka,  pytana o plany zrobienia filmu dokumentalnego o swoim przodku. – Kalisz odwiedziłam z moją przyjaciółką Kasią, która pomaga mi w poszukiwaniach. Widziałyśmy budynek, w którym dawno temu mieścił się pułk mojego dziadka. To było doświadczenie, które trudno opisać - w końcu, po tylu latach, miałam kontekst, kraj.

Z osobistej wyprawy w przeszłość rodziny Alexandra A. Viets napisała pamiętnik. Fragmenty były publikowane w różnego rodzaju czasopismach.

Alexandra A. Viets podczas wizyty w Kaliszu

I znowu wojna

Czas pokoju dobiegał końca. Na horyzoncie majaczyła kolejna wojna, chociaż wielu  wydawało się, że to tylko złe proroctwa. W czerwcu 1939 roku rodzina Przytułów cieszyła się z nadchodzącego lata. Maria skończyła II klasę Gimnazjum Anny Jagiellonki, a syn Zbigniew szkołę podstawową. Edukację zakończyła agresja Niemiec na Polskę. Franciszek Przytuła, dowódca oddziału zwiadowców 29 Pułku Strzelców Kaniowskich wyruszył na kolejną w swym życiu wojnę. Bierze udział w kampanii wrześniowej i wraca do Kalisza, by zabezpieczyć rodzinę.  

Widzę Go, to był październik, piękny słoneczny dzień 1939 roku. Ojciec wrócił do Kalisza, spotkałam Ojca w mieście, działania wojenne się skończyły w Polsce, szedł z paczką, rozmawialiśmy, mówił wtedy, że wyjedziecie do Warszawy, wtedy ostatni raz się widzieliśmy, taki mi został w pamięci, młody energiczny – tak spotkanie z krewnym opisała Irena Leśnicka, a zrelacjonowała je po latach w liście w 1985 roku do córki swojej kuzynki Eugenii Przytuły - Barbary.

Światowe fronty

Wiadomo, że Franciszek Przytuła walczył we Francji. Później służył w Polskich Siłach Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. Alexandra, z pomocą przyjaciółki i zarazem tłumaczki Katarzyny Lubaczewskiej, ten okres życia dziadka dość dobrze poznała. Po wojnie wyjechał do Brazylii. W wojskowych dokumentach, do których dotarły napisano, że „jego służba nie jest już potrzebna”. Powrót do Polski mógł skończyć się represjami więc wybrał Amerykę Łacińską, gdzie spędził wiele lat i skąd kontaktował się z najmłodszą z córek, która zamieszkała w Wielkiej Brytanii. Ostatni list od ojca Barbara Przytuła otrzymała 10 czerwca 1972 roku.

Istnieje podobno możliwość powrotu do Polski, otrzymując emeryturę brazylijską. O ile tak jest rzeczywiście to skorzystam z przywileju i wracam do Polski – napisał i już więcej nie skontaktował się z córką.

Zdjęcie oficerów 29 Pułku Strzelców Kaniowskich z r. 1933. Franciszek siedzi na nim trzeci od prawej w pierwszym rzędzie.

Poszukiwania byłego żołnierza nie przyniosły efektów. Nadal nie widomo, co stało się z Franciszkiem Przytułą.

Nigdy nie wrócił ani też nie odwiedził kraju. Rodzina nie wie nawet, gdzie, kiedy i z jakiego powodu zmarł, choć szukała go przez Konsulat Polski oraz Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Więc niech chociaż pamięć o jego walce i zasługach dla Polski zostanie poznana i zachowana w Kaliszu – mieście, w którym służył i mieszkał z rodziną przez 18 międzywojennych lat. Jakby mógł powiedzieć: „Non omnis moriar” – wyjaśnia chęć opowiedzenia historii rodziny Alexandra, która sama ciągle poznaje tajemnice rodu Przytułów.

Część druga

Maria – milcząca o przeszłości matka

To historia skomplikowana i wielowątkowa. Odkrycie dziadka bohatera i odtwarzanie jego życia jest jednym z motywów. Drugim tematem jest rozdzielenie się po wojnie rodziny matki Alexandry oraz ukrywanie przez Marię szczegółów związanych z życiem w Polsce. Jeśli pierwsza postać, czyli Franciszek Przytuła przez ostatnie trzy dekady pozwolił bliżej poznać się wnuczce, tak zerwanie kontaktów z bliskimi przez jej matkę nadal okrywa mgła.

Pragnienie, aby dowiedzieć się więcej o życiu mojej matki przed wojną i podczas wojny, trwało od dawna - od dzieciństwa, ale ze strony mojej mamy napotykałam ciszę, którą tak starannie utrzymywała i kultywowana przez całe życie. – wyjaśnia Alexandra w jednym z wielu maili, jakie w ostatnich dniach wymieniłyśmy. - Naprawdę nic nie wiedzieliśmy o jej życiu - a już na pewno nic o moim dziadku, babci czy rodzeństwie. Często się zastanawiałam, czy gdyby moja mama doczekała zmian w Polsce opowiedziałaby swoją historię i wróciła do kraju, z którego wyjechała po wojnie? Myślę, że tak.

Maria Przytuła z ówczesnym mężem Krzysztofem Grabowskim i ich synem Markiem Alexandrem Grabowskim. Zdjęcie zrobiono w 1946 lub 1947 w Libii

Być może Maria czekała na inne, lepsze czasy? Córka zmarłej w 1989 roku w USA kaliszanki mówi, że moment śmierci matki był metaforyczny.

W szpitalu, gdy umierała, jej ręka była skierowana do radia - słuchania Głosu Ameryki i audycji o Lechu Wałęsie – wspomina Alexandra.

Śmierć początkiem drogi

Nomen omen dopiero śmierć matki pozwoliła Alexandrze odkryć kolejne elementy układanki rodzinnej przeszłości. Przechowywane starannie, chociaż w ukryciu przed mężem i dziećmi stare dokumenty, listy i wycinki z gazet przybliżyły wojenne losy Marii.

Żeby bliżej poznać jej losy jakieś dziesięć lat temu pojechałam do Warszawy. Zaczęłam odnajdywać dokumenty i dowody jej udziału w Powstaniu Warszawskim. Chociaż zawsze wiedzieliśmy, że walczyła w 1944 roku, nie znaliśmy żadnych szczegółów. Nie wiedziałam nawet, że jako jeniec wojenny była w Bergen Belsen lub Oberlangen – mówi o swoich odkryciach mieszkająca w Maryland kobieta. - Po Warszawie pojechałam do Londynu, do PUMST (Polish Underground Movement Study Trust), gdzie odkryłam, że moja mama ma siostrę - Barbarę Przytulę! Ale dopiero półtora roku później odkryłam miejsce pobytu Barbary i okazało się, że zmarła kilka lat po mojej matce. Udało mi się nawiązać kontakt z jej dziećmi. Kilka lat temu poznałam mojego kuzyna Jacka i jego siostrę Bożenę (Babs) Przytułę - Simpson. Po jednym długim dniu spędzonym z nimi dowiedziałam się jeszcze więcej o moim dziadku. Dzięki kuzynom mam też więcej zdjęć dziadka. W końcu, po jakimś czasie, udało mi się otrzymać dokumenty mojego dziadka z British Military Records i tam odkryłam ogromną skarbnicę wiedzy  na jego temat. W Ministerstwie Obrony Wielkiej Brytanii odnalazłam też dokument o przyznanie dziadkowi Virtuti Militari.

Wracając do Marii Przytuły, widomo, że po wojnie służyła w Pomocniczej Lotniczej Służbie Kobiet. W domowych archiwach Alexandra ma zdjęcie matki z jej ówczesnym mężem Krzysztofem Grabowskim oraz ich synem Markiem Aleksandrem w Libii, dokąd potem wyjechali  Widać, że nosi swoje medale. Dlaczego później ten okres życia zbywała milczeniem? Dlaczego w USA „zaczęła życie od nowa” bez chęci kontaktu choćby z ojcem i siostrą? 

Pytasz, dlaczego siostry nie utrzymywały kontaktu?  Nadal nie mam żadnych prawdziwych odpowiedzi – odpowiada na jedno z moich pytań w czasie korespondencji związanej z artykułem Alexandra i dodaje, że być może dla matki tylko „niepamiętanie” było szansą, by żyć. - Mówiąc prościej, wojna wymagała tak wiele od tego pokolenia. Być może trzeba było wszystko zapomnieć, żeby przetrwać.

Chociaż rodzina ma nadzieję, że jakieś wspomnienia zostały. Nie tylko w pamięci tych, którzy znali Franciszka Przytułę i jego dzieci, ale też materialne. Dlatego poszukiwania trwają. Alexandra A. Viets wierzy, że w Kaliszu są jeszcze osoby, które pamiętają jej rodzinę – krewni, przyjaciele, znajomi i dzięki opisanych na portalu faktykaliskie.pl historii dzidka oraz mamy podzielą się z nią wspomnieniami. 

Agnieszka Walczak, Alexandra A. Viets, Katarzyna Lubaczewska

Materiał o chorążym Franciszku Przytule wykorzystany w tekście opracowany został  przez Katarzynę Lubaczewską  na podstawie:

- jego wojskowych dokumentów z Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii w posiadaniu Alexandry,

- listów, zdjęć oraz przekazu rodzinnego Jacka Grosickiego i Bożeny Simpson - dzieci Barbary - najmłodszej córki Franciszka (oboje wyrazili zgodę na ich wykorzystanie).

- jej własnych poszukiwań w Polsce i poprzez Internet.

Zdjęcia:

- chorążego Franciszka Przytuły z jednego z dokumentów z roku 1934, w posiadaniu Alexandry.

- wniosek o odznaczenie sierżanta sztabowego Franciszka Przytuły Orderem Virtuti Militari z 10 listopada 1920 r. w Brześciu Litewskim,  jak wyżej.

- Order Virtuti Militari Franciszka Przytuły z umieszczonymi w nim podobiznami członków rodziny z archiwum J. Grosickiego i B. Simpson.

- oficerów 29 Pułku Strzelców Kaniowskich w Kaliszu:

http://www.28pp.fora.pl/29-pulk-strzelcow-kaniowskich-1919-1939,32/fotki-29psk,1550-60.html

http://www.bohaterowie1939.pl/polegly,woldanski,stefan,2837.html[KT1] 

- materiały Archiwum Państwowego w Kaliszu

Zdjęcie 1. Zdjęcie oficerów 29 Pułku Strzelców Kaniowskich z r. 1933. Franciszek siedzi na nim trzeci od prawej w pierwszym rzędzie.

Zdjęcie 2. prawdopodobnie z roku 1938 lub 1939 i przedstawia kadrę Pułku. Według rodziny F. Przytuła stoi pierwszy z lewej z numerem 16.

Zdjęcie 3. Maria Przytuła z ówczesnym mężem Krzysztofem Grabowskim i ich synem Markiem Alexandrem Grabowskim. Zdjęcie zrobiono w 1946 lub 1947 w Libii.

 [KT1]Proszę sprawdzić, czy tych zdjęć dotyczy ochrona praw autorskich, czy są „domeną publiczną?

Inside Max P

Inside 2

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz