Kultura - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 17 czerwiec 2021 Godzina:
imieniny: Laura, Wolmar

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 2

Top mały 1

Kultura

Gitarzystka i gitarzyści WYWIAD

Jedenasta edycja Akademii Gitary, w ramach której odbywa się 50 koncertów w całej Wielkopolsce, dała kaliszanom możliwość uczestniczenia w dwóch niezwykłych wydarzeniach. Centrum Kultury i Sztuki – jako partner przedsięwzięcia - w środę zabrało seniorów na muzyczną wycieczkę do Śmiełowa, a w piątek w swej siedzibie oddało scenę znakomitemu duetowi gitarowemu Krzysztof Pełech & Robert Horna.

Od początku istnienia Akademii jej wydarzenia adresowane są do wszystkich pokoleń, ale środowy koncert – tak jak w zeszłorocznej edycji - dedykowany był seniorom. Kaliskie Centrum Kultury i Sztuki zabrało kilkadziesiąt osób, które ukończyły 60 lat, na muzyczną wycieczkę do malowniczego Śmiełowa, podczas której można było nie tylko zwiedzić przepiękne Muzeum Adama Mickiewicza, jedną z pereł polskiej architektury, ale także posłuchać koncertu gitarowego Jagody Świdzińskiej. To instrumentalistka pochodząca z Lubonia, która mimo młodego wieku może poszczycić się uczestnictwem w wielu mistrzowskich kursach gitarowych oraz tytułem laureatki krajowych i międzynarodowych konkursów. „To był przepiękny dzień” – przyznała jedna z uczestniczek wycieczki. „Piękna muzyka w pięknych wnętrzach. Czy może być coś przyjemniejszego?” – dodała jej koleżanka.

Niezwykłym przeżyciem dla melomanów był także piątkowy koncert duetu Krzysztof Pełech & Robert Horna, który odbyła się na dużej scenie Centrum Kultury i Sztuki. Jego muzyka to kombinacja oryginalnych aranżacji w stylu samby, bossa-nowy, tanga oraz improwizowanych smooth-jazzowych klimatów. W programie duetu znajdują się między innymi znane kompozycje Pata Metheny’ego, Ralpha Townera, Keitha Jarretta, Astora Piazzolli, Stanleya Myersa, Isaaca Albeniza, Francisco Tarregi, a także oryginalne aranżacje utworów Celso Machado i Azizy Mustafy Zadeh. Panowie należą do czołówki polskich gitarzystów klasycznych i prowadzą niezwykle aktywne życie koncertowe, w którym nie brakuje zarówno doświadczeń solowych, jak i współpracy ze znakomitymi orkiestrami, wielu nagrań płytowych i projektów z udziałem najwybitniejszych muzyków z innych krajów. Ich występ w Kaliszu fani gitary nagrodzili gorącymi brawami, a tuż po jego zakończeniu ustawili się w kolejce, by kupić jedną z płyt, zdobyć autograf i zrobić sobie zdjęcie z wirtuozami. Nam udało się także przeprowadzić krótki wywiad.

Jak Panowie wolą: razem czy osobno?

Robert Horna: Razem (śmiech).

Krzysztof Pełech: Bo łatwiej. Odpowiem prowokacyjnie, że przyjemniej. I raźniej.

RH: A dla publiczności na pewno atrakcyjniej.

KP: Obaj, oczywiście, funkcjonujemy jako soliści i gramy recitale. To jest zupełnie inna sytuacja, gdy samemu na scenie trzeba wypełnić ponad godzinny koncert. To jest ogromny wysiłek, który wymaga przygotowań kondycyjnych. W duecie to się rozkłada wręcz po połowie.

A czy to nie jest taka uprzejma, zachowawcza odpowiedź udzielona w obecności estradowego partnera? Przecież w występie solowym, choć bierze się odpowiedzialność za efekt końcowy, to jednak samemu dyktuje się warunki. Duet wymaga uwspólnienia rytmu i brzmienia.

KP: Gramy razem od wielu lat, co daje nam rodzaj komfortu podczas wspólnego występu. Uczymy się od siebie nawzajem.

RH: Każdy z osobna wie, na co stać zespół. Pan powiedział, że solista ponosi odpowiedzialność za swój występ, a my – każdy z osobna – bierzemy odpowiedzialność za zespół.

Czy to, co dziś usłyszeliśmy, to jest właśnie to, co Panom w duszy gra? A może było parę ukłonów w stronę publiczności?

KP: Zdecydowanie to, co nam w duszy gra. Ukochana muzyka hiszpańska, latynoamerykańska i możliwość improwizowania. Oczywiście, myślimy o odbiorcach, ale priorytetem są nasze własne preferencje, nasz muzyczny gust. Szukamy tych utworów, sięgamy także po te, które w oryginale nie zostały napisane na gitarę lub dwie gitary. Razem tworzymy zupełnie nowe utwory.

RH: Jesteśmy posiadaczami oryginalnych kompozycji, których nie ma żaden inny klasyczny duet gitarowy, co jest dodatkową satysfakcją.

KP: Gdy przygotowujemy nowy repertuar, wierzymy, że te nowe utwory spodobają się słuchaczom.

Panów recital jest częścią sporych rozmiarów festiwalu, którego główną bohaterką jest gitara. Proszę powiedzieć, jaka jest kondycja tego instrumentu w naszym kraju? Czy gitara radzi sobie zupełnie dobrze czy też wymaga specjalnych zabiegów promocyjnych?

RH: Gitara klasyczna jest w Polsce niezwykle popularna i poziom muzyków jest bardzo wysoki, również w porównaniu ze standardami europejskimi czy światowymi. Wielu młodych gitarzystów, którzy wyjeżdżają na prestiżowe konkursy za granicę, przywozi najwyższe nagrody.

KP: Mamy świetnych młodych gitarzystów, bardzo dobrze wykształconą kadrę nauczycieli. Możemy być dumni z tego, co się dzieje w naszym gitarowym świecie. Gitara jest jednak instrumentem niedocenionym przez media, a publiczność wymaga edukacji. Ten instrument rzadko gości zarówno w mediach publicznych, jak i prywatnych. Odzew publiczności na koncertach jest znakomity, więc cisza w mediach jest tu dysonansem. Może to nie jest łatwa, komercyjna muzyka. Nie ma tu piosenek, które już słyszeliśmy, niektóre tematy może tak (Libertango Piazzolli, Cavatina z Łowcy Jeleni), ale generalnie rzecz biorąc gramy ładne melodie, ciekawie zaaranżowane, z dużą ilością interesującej harmonii, zaskakujących rytmów. Wydaje nam się, że wibracje, które unoszą się w powietrzu, dobrze działają na organizmy ludzkie.

Tak, potwierdzam, to balsam dla uszu, serca i duszy.

KP: Na pewno jest to propozycja dla ludzi, którzy mają podwyższony próg wrażliwości, tradycje słuchania dobrej muzyki. Jeśli ktoś na co dzień słucha utworów, których ja nie nazywam muzyką, to trudniej mu będzie docenić niuanse znajdujące się w naszych aranżacjach.

Mają Panowie chyba rację, że media czy kreatorzy muzycznych eventów Was nie wspierają, ale w powszechnym rozumieniu chyba nadal dziewczyny podśpiewują „chłopak z gitarą byłby dla mnie parą”.

KP: (śmiech) My też nie unikamy kompromisów. Dość często sięgamy po utwory lżejsze, tak jak wpleciony temat Stinga „La Belle Dame Sans Regrets" by zaprosić słuchaczy do naszego świata i zaoferować coś jeszcze ambitniejszego. Jazz przecież nie jest też muzyką łatwą i trzeba być osłuchanym, by czerpać z niego radość i cieszyć się kwiecistymi improwizacjami.

rozmawiał: Robert Kuciński, zdj. autor, CKiS i Lerachef Studio

Inside Max P

Inside 2

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz